Menu

„Agentka”, czyli olbrzymia dawka humoru w kobiecym wydaniu

4 września 2016 - Kino
„Agentka”, czyli olbrzymia dawka humoru w kobiecym wydaniu

Agentka” to dość nietypowa komedia amerykańska, za reżyserię której odpowiada Paul Feig. To historia opowiadająca o analityczce CIA Susan Cooper (gra ją genialna Melissa McCarthy), która zgłasza się na ściśle tajną misję, a od jej powodzenia zależy bezpieczeństwo całego świata. Tak naprawdę „Agentka” ma swoje drugie dno – nie jest to tylko kolejna propozycja, która ma nam poprawiać humor w zimowy wieczór.

To film, który w świetny sposób wyśmiewa formułę szpiegowskich filmów, w których głównych bohaterem jest przystojny i odważny James Bond. Akcja toczy się równie wartko co w filmach o Agencie 007, historia jest pełna emocji i napięcia. Czy Susan uda się obronić świat?

Susan Cooper to nieco niezdarna kobieta, która przechodzi prawdziwą przemianę. Staje się agentką z krwi i gości, której bogate wiązanki przekleństw wywołują nie tylko salwy śmiechu, ale i prawdziwy podziw wobec aktorskiego kunsztu Melissy. Początkowo film pełen jest elementów parodiujących serię o Agencie Jej Królewskiej Mości, mnóstwo tu elementów wyśmiewających konwencję tych filmów. Na uwagę zasługuje nie tylko wyjątkowe poczucie humoru, ale również wartkie akcje, które czynią z „Agentki” doskonałą komedię sensacyjną. Choć to główna bohaterka święci triumfy, na pochwałę zasługują też aktorzy drugoplanowi – Miranda Hart grająca przyjaciółkę Susan, Nancy czy też Jason Statham, który bardzo często gra w filmach akcji. Do tego grona należy również włączyć Rose Byrne, która dorównuje humorem i umiejętnościami aktorskimi Melissie McCarthy.

Susan została nagle wyrwana sprzed swojego biurka i zmieniona w rasową agentkę, która ma za zadanie rozpracować szajkę handlarzy bronią. Chociaż bohaterka nie ma żadnego doświadczenia, ma coś znacznie lepszego – świeży umysł i często niekonwencjonalne pomysły. Choć są one przeważnie brawurowe, często właśnie dzięki nim Susan wychodzi z opresji. Niezahamowany, niekiedy wręcz niepoprawny humor to coś, co sprawia, że „Agentka” to film, który należy zobaczyć. Nawet fani Jamesa Bonda powinni być zachwyceni tym, co ujrzą na ekranie.

Tak naprawdę film, który stworzył Paul Feig ma i trzecie dno. Pokazuje on, że w dzisiejszych czasach twardzi mogą być nie tylko mężczyźni, a kobiety to tylko pozornie słaba płeć. „Agentka” przełamuje wiele stereotypów i udowadnia, że kinowe propozycje z kobiecą rolą główną, zwłaszcza te komediowe, również mogą odnieść wielki sukces. Wszystko to jest możliwe przede wszystkim dzięki Melissie McCarthy, dla której, jak widać, nie ma rzeczy niewykonalnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *