Menu

„Love, Rosie” – barwna, pełna wzruszeń opowieść o przyjaźni i miłości

5 września 2016 - Kino
„Love, Rosie” – barwna, pełna wzruszeń opowieść o przyjaźni i miłości

„Love, Rosie” to film w reżyserii Christiana Dittera. Ukazał się w roku 2014 i bez wątpienia jest to jedna z najbardziej wzruszających propozycji, jaka pojawiła się na ekranach kin w ciągu kilku ostatnich lat. Tak, „Love, Rosie” to film z gatunku komedii romantycznych, ale nie należy się tym pod żadnym pozorem zrażać. Nie jest to kolejna, typowa i nudna opowieść o tym, jak dwoje ludzi zakochuje się w sobie oraz mogą być razem na dobre i na złe.

Film Dittera pokazuje nam, że prawdziwa miłość przezwycięży wszelkie trudności i przyjdzie na pewno – nawet, jeżeli trzeba na nią czekać kilkanaście lat.

O czym właściwie jest „Love, Rosie”? Główna bohaterka, Rosie (w tej roli genialna i przepiękna Lily Collins) zna Alexa (gra go przystojny Sam Claflin) od wielu lat, to chłopak, z którym bawiła się od dziecka. Wspólnie dorastają w Dublinie i odkrywają zawiłości życia. Jednak w życiu zawsze przychodzi ten czas, kiedy przyjaźń dwóch osób zostaje wystawiona na wiele prób. W przypadku tej dwójki będą to decyzje odnośnie studiów. Alex postanawia wyjechać do Ameryki i tam się uczyć. Jednak Lily nie może iść na studia – powód jednak samemu trzeba poznać. Przyjaźń tej dwójki tak naprawdę jest bardzo zawiła i skomplikowana. Młodzi co prawda zdają sobie sprawę, że łącząca ich więź powinna być czymś znacznie większym, jednak nie potrafią zgrać się odpowiednio w czasie. Przez ponad 1,5 godziny obserwujemy, jak Lily i Alex mijają się, niezdarnie mówią o swoich uczuciach i wiążą się z niekoniecznie właściwymi osobami.

Jedno można zdradzić – „Love, Rosie” ma szczęśliwe zakończenie. Jesteśmy świadkami, jak marzenia naprawdę mogą się spełniać, nawet te najbardziej skryte i pozornie niemożliwe do wykonania. Nie zawsze to, co nie udaje się na początku jest całkowicie straconą szansą. W przypadku naszych bohaterów widzimy, że cały okres ich przyjaźni był czasem, który odpowiednio ich przygotował na spotkanie ze swoim przeznaczeniem. Miłość przyjdzie w swoim czasie, jej się po prostu nigdzie nie spieszy – choć to powiedzenie jest wyświechtane w dzisiejszych czasach, jest także w 100% prawdziwe.

Życie może nas czasem bardzo doświadczać, ale naprawdę nic nie dzieje się bez przyczyny. Czasem ludzie poznani w dziwnych, niesprzyjających okolicznościach okazują się być osobami, które zostaną z nami na dobre i na złe. Lily Collins stworzyła tu kreację dziewczyny, którą wielu chciałoby poznać i się z nią zaprzyjaźnić. Razem z Aleksem tworzą duet, który może stać się jedną z lepszych kinowych par.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *