Menu

Inferno – przewidywalny Brown czy coś nowego?

15 kwietnia 2017 - Kino
Inferno – przewidywalny Brown czy coś nowego?

Wydaje się, że Dan Brown swoje pięć minut już miał i z nowymi propozycjami raczej dość trudno będzie mu ponownie zaistnieć. Inferno to jego nowa książka, która pojawiła się już jakiś czas temu. Kolejne przygody Langdona zapowiadały się rzeczywiście ciekawie, ale jak to wyglądało w praktyce? Czy książkę czysta się rzeczywiście bardzo dobrze?

Typowy Brown

Przede wszystkim bardzo szybko można się zorientować po stylu pisania z jakim pisarzem mamy do czynienia. I tym razem dostajemy krótkie rozdziały, które mieszane są, gdy chodzi o miejsce wydarzeń. Jeśli jeden rozdział kończy się nierozwiązaną sytuacją można spodziewać się, że kontynuacja nie pojawi się w bieżącym rozdziale, ale dopiero z małą przerwą. Tak Brown budował swoje napięcie i wydaje się, że utrzymuje to w nowej książce.

Rozwiązujemy zagadki

Przygotowane książki z postacią Langdona to próba szukania rozwiązań dla historycznych i symbolicznych zagadek. Tak jak to było w Kodzie Leonarda da Vinci i Aniołach i Demonach również tutaj główny bohater ma szukać rozwiązania zagadek i goni go czas. Oczywiście książka lekkim językiem napisana czyta się dobrze, ale raczej Inferno nie będzie zaskakiwać wcześniejszych czytelników Browna. Pod tym kątem nie widać istotnych zmian w pisaniu tego autora. Ogólnie jeśli jednak ktoś lubi jego styl Inferno będzie to obowiązkowa na półce książka.